Beads of Dreams

Polska wokalistka, Katarzyna Kowalska kiedy chorowała na boreliozę, zamiast skorzystać z środków medycznych oferowanych przez dzisiejszą medycynę, zdecydowała się odwiedzić lasy deszczowe w Brazylii i skorzystać z właściwości Ayahuaski. Ayahuasca to potencjalnie najsilniejsza substancja psychodeliczna przyrządzana najczęściej w formie wywaru z roślin. Ayahuasca zawiera DMT (dimetylotryptamina) które jest odpowiedzialne za efekty halucynogenne powstające po spożyciu wywaru. Co warto dodać, DMT naturalnie wytwarzane jest w naszym mózgu, konkretnie w szyszynce, często określanej jako trzecie oko. Wracając do historii pani Kowalskiej, po 11 dniowej terapii z szamanem kobieta wróciła do zdrowia. Sesja z Ayahuascą polega na oczyszczeniu umysłu i wniknięciu „w głąb siebie” do poziomów świadomości niedostępnych dla naszych pięciu zmysłów, którymi postrzegamy rzeczywistość na co dzień. Wielu uczestników którzy spożywali Ayahuascę opisują to jako głębokie, duchowe doświadczenie. Jeśli chodzi o komfort doświadczenia, wśród uczestników zdania są podzielone. Dla wielu była to wspaniała przejażdżka, jednak są i tacy, którzy tak pozytywnie nie mogą ocenić swojej sesji.

Reasumując, Ayahuasca ma potencjał by leczyć boreliozę,  oferuje dar w postaci poznania głębiej samego siebie i świata wokół i ponadto osoby po zażyciu Ayahuaski stają się bardziej kreatywne, co jest częstym efektem zażywania psychodelików.

Być może ktoś z was słyszał o LSD (dietyloamid kwasu lizergowego). To chemiczna substancja wynaleziona przez chemika Alberta Hofmana w latach 50tych ubiegłego wieku. Podobnie jak Ayahuasca wywołuje halucynogenny wpływ na osobę, która go zażyje. To doświadczenie jednak nie jest tak bardzo głębokie jak w przypadku Ayahuaski, gdzie, jak opisują to ludzie, którzy mieli z nią doświadczenia, znajdowali się w zupełnie innej rzeczywistości. W przypadku LSD pojawiają się niewielkie zmiany w postrzeganiu otoczenia, jednak tym, co wywiera najlepszy efekt jest oczyszczenie umysłu, głęboka euforia i intensywne poczucie jedności ze wszystkimi istotami. Sam mogę to potwierdzić, gdyż zażywałem tą substancje niejednokrotnie. LSD dzięki temu, że oczyszcza umysł, pozwala doświadczającemu skupiać się na teraźniejszej chwili. Może być to dobra metoda leczenia osób mających do czynienia z częstymi stanami lękowymi i depresją. Stanislav Grof w latach 50tych XX wieku prowadził w Czechach badania nad terapeutycznym wpływem LSD. Odkrył, że wykorzystanie LSD w celach terapeutycznych znacznie przyspiesza proces leczenia osób z zaburzeniami umysłowymi.  Zdarzało się, że jego sesje doprowadzały do wyleczenia nawet tak poważnych chorób, jak schizofrenia.

Podobne doświadczenie do LSD wywierają grzyby halucynogenne. Są ich różne odmiany, jednak wywierają one ten sam efekt. Posiadają wspólny składnik – psylocybinę. Również jak w przypadku LSD powodują euforię i poczucie jedności. Ponadto osoby znów stają się bardziej kreatywne. Upubliczniono badania przeprowadzone na Uniwersytecie Południowej Florydy które udowadniają pozytywny wpływ psylocybiny na leczenie stresu pourazowego i lęków.

Psychodeliki świetnie nadawałyby się do leczenia osób z różnego rodzaju zaburzeniami psychicznymi, powodując tym samym znaczną redukcje leków farmaceutycznych. Cóż, niestety Wielka Farmacja (pacjent wyleczony to klient stracony), która dyktuje kierunek i rozwój medycyny raczej nie pozwoli na takie posunięcia lub przynajmniej większą ilość badań, które ostatecznie utwierdziłyby w przekonaniu i lekarzy jak i społeczeństwo, że substancje psychodeliczne mogą stać się rewolucyjnymi lekami w leczeniu tak wielu dziś występujących w społeczeństwie zaburzeń psychicznych.

Głównym powodem jednak, dla których psychodeliki są zakazane w większości krajów, a właściwie to prawie we wszystkich jest to, że mają one potencjał do rozwoju ludzkiej świadomości. Wyobraźmy sobie sytuacje, że ludzie zaczynają zdawać sobie sprawę z połączenia ze wszystkimi żyjącymi istotami. Jak mówił słynny satyryk Bill Hicks odnosząc się właśnie do tych efektów wywieranych przez psychodeliki: „Co się stanie z przemysłem zbrojeniowym kiedy zdamy sobie sprawę, że wszyscy jesteśmy jednym?” Stało by się wówczas rzeczą niepojętą, jak można zbombardować miasta pełne cywili, czujących istot, które ostatecznie są z nami powiązane. Już starożytne kultury zdawały sobie sprawę z tego, że wszystko i wszyscy jesteśmy energetycznie połączeni. Dziś potwierdza to fizyka kwantowa.

Poczucie jedności zmywa też poczucie siebie jako ego, jednostkę odseparowaną od reszty wszechświata. Zachcianki ego wówczas się drastycznie kurczą lub zupełnie zanikają. Na czym głównie opiera się kultura zachodu? Na tym, by rozpieszczać swoje ego. Więcej konsumować, nabywać elektronicznych gadżetów, pogłębiać swój majątek, uprawiać więcej seksu, etc. Tak, daje to chwilowe poczucie szczęścia i satysfakcji, ale bardzo szybko ulega przedawnieniu i wówczas szukamy dodatkowych stymulantów, które znów na krótki okres przedłużą ten stan. Ten poziom świadomości jest dla systemu błogosławieństwem, ponieważ sprawia, że ludzie napędzają go jak baterie napędzające maszynę. Gdyby baterii było mniej, maszyna nie działałaby już tak dobrze. Korporacje miałyby spore kłopoty z popytem na swoje towary, co dla nich jest rzeczą niedopuszczalną.

Substancje psychodeliczne wywierają ogromny wpływ na umysł poprzez „otwarcie” prawej półkuli mózgu. W skrócie wyjaśnię działanie obu tych półkul. Mamy dwie półkulę; lewą i prawą, łączy je więzadło wielkie. Lewa półkula odpowiada za logikę, myślenie analityczne, intelekt, jest również źródłem tego, co nazywamy nieustannym zgiełkiem myślenia; nieustanne planowanie, zamartwianie się przyszłością, itd. Prawa półkula natomiast skupia się na „Tu i Teraz”, postrzega wszystko jako jedność, wywodzi się z niej kreatywność, intuicja, wyobraźnia. My głównie przez system edukacji stajemy się symbolicznie „więźniami lewej półkuli”, ponieważ w ten sposób zaprojektowano ten system, abyśmy postrzegali wszystko w kategorii separacji, postrzegali rzeczywistość skupiając się tylko na „twardych danych” wierząc, że ten świat jest taki jaki jest i my nie mamy na niego żadnego wpływu. Otwarcie się na prawą półkulę oferuje nam tak bardzo odmienną percepcję siebie i świata. Kreatywność pozwala nam wykroczyć poza ramy możliwości w których zamyka nas percepcja lewej półkuli.  Wielu świetnych muzyków, artystów i wynalazców dysponuje tak dobrymi dziełami właśnie z powodu inspiracji płynących z prawej półkuli.

Podsumowując, środki psychodeliczne same w sobie nie stanowią zagrożenia dla systemu, jest nim ich wpływ na nasz umysł, zmieniając naszą percepcje samych siebie i świata kolektywnie moglibyśmy wykorzystując kreatywność, intuicje i poczucie jedności zatrząść fundamentami tego jakże chorego systemu i zamanifestować coś, co w jakimś stopniu przybliżałoby nas do mistycznego raju.  Jak powiedział Bill Hicks: „to tylko wybór, właśnie teraz, pomiędzy strachem i miłością”, przekładając to na naukowy język jest to wybór pomiędzy lewą a prawą półkulą, a właściwie pojednaniu obu, utrzymując lewą część jako sługę, a nie dyktatora, jak to obecnie ma miejsce w przypadku większości społeczeństwa.

 

Kamil Bykowski

1 KOMENTARZ

  1. Wszytko pięknie, tylko Pani Kowalska nie podróżowała do lasów deszczowych…Szamani są tuż za miedzą, w Czechach, i tam też się udała 🙂 Pozdrawiam!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ