Serena Shim zginęła dwa lata temu na 19 października 2014 roku w Turcji, podczas raportowania o intensywnych walkach na syryjskiej granicy miasta Ajn al-Arab. Więcej o okolicznościach śmierci samej dziennikarki przeczytacie we wpisie: Kto zbroi ISIS – historia dziennikarki, która odkryła prawdę. Po dwóch latach wszystkie informacje jakie przekazywała do mediów okazały się prawdziwe. Prawda kompromitująca rząd amerykański kosztowała życie młodą dziewczynę.

W październiku 2014 roku dziennikarka relacjonowała o działaniach militarnych na granicy syryjsko-tureckiej. Opisywała szczególnie to co dzieje się w mieście Ajn al-Arab, które znajduje się na przejściu granicznym pomiędzy dwoma państwami. Zajęcie zatem tego miasta przez terrorystów groziło destabilizacją granicy tureckiej. Z perspektywy czasu październik 2014 ma ogromne znaczenie dla historii całej wojny, ponieważ to własnie w tym miesiącu USA bezpośrednio zaangażowało się w konflikt dokonując bombardowania miasta. W ten sposób powstrzymując ISIS przed zajęciem regionu i wkroczeniem na teren Turcji.

Serena Shim informowała na bieżąco media amerykańskie o działaniach na froncie, a także o nieoficjalnych działaniach rządu zarówno tureckiego jak i amerykańskiego. Opinia publiczna uznała, te informacje za teorie spiskowe. Informowanie świata o tajnych operacjach kosztowało życie młodą dziennikarkę. Po dwóch latach od jej śmierci wiadomości jakie przekazywała uznano za fakty.

Opublikowane maile Hilary Clinton udowadniają, że Departament Stanu USA i Biały Dom wiedział, że Arabia Saudyjska i Katar finansują ISIS.

Clinton przyznała w rozmowie w wiadomości z sierpnia 2014, że sojusznicy USA Arabia Saudyjska i Katar wysyłali pieniądze i broń ISIS. W sierpniu 2014 rozpoczął się propagandowy terror gdy Państwo Islamskie zajmowało kolejne terytoria w Syrii. Broń pochodzenia amerykańskiego była regularnie znajdywana na froncie jeszcze przed atakiem i włączeniem się bezpośrednim amerykanów. Wiedza o zbrojeniu ISIS nie przeszkadza nawet obecnie USA. Niedawno podpisali porozumienie na sprzedaż broni. Departament Stanu USA zatwierdził potencjalną sprzedaż ponad 130 czołgów Abrams, 20 opancerzonych pojazdów i innego sprzętu, o wartości około 1,15 mld dolarów do Arabii Saudyjskiej. Oznacza to w praktyce, że działania USA na froncie syryjskim są powierzchowne, a utrzymanie konfliktu jak najdłużej przyniesie zadłużonemu kraju dużą ilość korzyści.

Dziennik ekonomiczny Financial Times doniósł, że książę Saud al-Faisal przyznał, że Arabia Saudyjska tworzy i wspiera finansowo Państwo Islamskie. Gazeta informowała również że 2013 roku Katar przekazał już $ 3 miliardy dolarów na finansowanie opozycji.

Stany Zjednoczone chciały rozwoju Państwa Islamskiego, czego dowodem opublikowane dokumenty wywiadu.

Szybki rozwój państwa islamskiego to nie przypadek. Rozwój i ataki nie są również działaniami genialnego stratega. Od początku konfliktu zbrojnego w 2011 roku, urzędnicy USA w tym Hillary Clinton wiedzieli o działaniach grupy. Zelżało im jednak na obaleniu prezydenta Baszara al-Assada i innych przywódców rządowych. Polityka Stanów Zjednoczonych opierała się na wspieraniu umiarkowanych grup opozycyjnych pod nazwą Wolna Armia Syrii (FSA) z zamiarem ich kontrolowania w celu osłabienia siły rządu.

 

Źródło: orwellsky

ZOSTAW ODPOWIEDŹ