„Przekonania religijne są najczęściej przekazywane z dziada pradziada, przez rodzinę i kulturę, w której dorastamy. Gdy jesteśmy już na tyle dojrzali, by móc dokonywać świadomych wyborów, w większości przypadków jest już na to za późno, ze względu na głębokość, z jaką wierzenia te zostały w nas wyryte. Wówczas już bez głębszej refleksji przyjmujemy je za swoje. W ten sposób już na starcie zabija się w dziecku ciekawość Boga, jego poszukiwanie i otwarcie się na niego, gdyż wszystko ma już odgórnie wtłoczone.

Celem każdej religii powinno być wsparcie duchowego przebudzenia i ułatwienie bezpośredniego połączenia z „boską” cząstką, którą mamy w sobie. Niestety niewiele z nich (o ile w ogóle którakolwiek) spełnia swoje zadanie. Gdyby tak było obecnie o wiele więcej osób żyłoby świadomie – podłączeni do Źródła swojej prawdziwej istoty. Wyeliminowałoby to gro cierpienia z jakim zmaga się ludzkość od niepamiętnych czasów. Niewielu z nas osiąga pełne duchowe przebudzenie i bezpośrednie połączenie z boskością. Za to składamy cześć  Mistrzom, którym się to udało, takim jak choćby Chrystus, Budda czy Kriszna.

Poszukiwanie odpowiedzi na zagadnienia, takie jak choćby: skąd pochodzimy, po co tu jesteśmy czy co stanie się z nami po śmierci może wydawać się przerażające. Im dalej drążysz, w poszukiwaniu duchowej prawdy, tym bardziej możesz czuć się samotny, zakłopotany i przerażony. Religia żeruje na tym strachu i zamieszaniu, poprzez dostarczenie odpowiedzi dających złudne poczucie bezpieczeństwa oraz wytchnienie od wewnętrznych poszukiwań. W zamian za to musimy zrezygnować z duchowej suwerenności i wolności wyboru naszych przekonań. Zbawia nas – od odnalezienia naszego prawdziwego Ja.”

CZYTAJ WIĘCEJ: Religia, czyli w jaki sposób podporządkowano sobie ludzkość?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ