Dziesięć tysięcy osób obawiających się o zdrowie swoich dzieci oczekuje od premier Beaty Szydło przeprowadzenia kontroli grup eksperckich. Chcą wiedzieć, w czyim interesie działają ich członkowie. W imieniu tych osób Stowarzyszenie „STOP NOP” w petycji zapytało rząd o konflikt interesów i przedstawiło dowody na powiązania finansowe z przemysłem farmaceutycznym.

Sekretarz zespołu ds. programu szczepień dr Paweł Grzesiowski poczuł się pomówiony. Założył mi osobiście sprawę karną i cywilną, żądając roku więzienia, 100 tys. zł oraz usunięcia petycji i publicznych przeprosin. W odpowiedzi na petycję „Stop lobbystom koncernów farmaceutycznych” resort zdrowia obiecał jednak powołanie nowego zespołu. Od polityki lekowej został odsunięty również wymieniony w niej wiceminister zdrowia Krzysztof Łanda.

W czwartek 13 października bieżącego roku miała się odbyć w Poznaniu pierwsza rozprawa karna, jednak została przełożona na 8 grudnia z powodu choroby sędziego. Pod sądem zgromadziło się kilkadziesiąt osób, żeby mnie wesprzeć i wyrazić swój sprzeciw wobec skierowania sprawy do sądu przez wymienionego w petycji eksperta. Przyjechały osoby z Gdyni, Białegostoku, Krakowa, Lublina i innych odległych miejsc, żeby wyrazić swoją solidarność w sytuacji gdy zostałam zaatakowana osobiście, chociaż petycja była inicjatywą stowarzyszenia i tysięcy obywateli. Terminy posiedzeń zostały wykorzystane do zorganizowania spotkań na temat kontroli społecznej nad systemem zdrowia i budowania świadomości praw pacjenta. Chcemy tylko respektowania naszego prawa do pełnej informacji o ryzyku szczepień i wolnego wyboru, jakim cieszą się obywatele większości państw europejskich. A także wzięcia odpowiedzialności za powikłania po szczepieniach, bo w naszym kraju nie ma ani skutecznego systemu diagnozowania, leczenia i rejestracji niepożądanych odczynów poszczepiennych, ani systemu odszkodowań dla tych rodzin, które boleśnie odczuwają ich skutki.

Skorumpowani eksperci decydują o zdrowiu i życiu?

W debacie „Kontrola społeczna nad systemem ochrony zdrowia” wzięli udział również posłowie Wojciech Bakun i Paweł Szramka z Kukiz’15. Odbyła się ona w dniu odwołanej sprawy sądowej w Poznaniu. Podczas debaty Roman Poturalski ze Stowarzyszenia Wolne Społeczeństwo przypomniał, że w 2007 r. Minister Zdrowia powołał grupę ekspertów, którą upoważniono wyłącznie do działania doradczego w ramach ministerstwa. Te osoby nie zostały uprawnione do jakiegokolwiek występowania poza ministerstwem. Jednakże niezwłocznie przystąpiły do takiego występowania. Rozpoczęły wydawać zalecenia, np. w sprawie obowiązkowych szczepień przeciw pneumokokom.

Stowarzyszenie Wolne Społeczeństwo w kwietniu bieżącego roku wystąpiło do Centralnego Biura Antykorupcyjnego, wskazując właśnie na te działania oraz fundacje zakładane przez członków Pediatrycznego Zespołu Ekspertów. Stowarzyszenie informowało wówczas, że eksperci dysponują środkami pozyskiwania wynagrodzeń od potencjalnych beneficjentów ich działań, od koncernów medycznych. CBA odmówiło jednak podjęcia działań zmierzających do wyjaśnienia tej sprawy.

Ministerstwo Zdrowia powiadomiło nas, że z informacji uzyskanych od członków Pediatrycznego Zespołu Ekspertów ds. POS wynika, że członkowie w ramach swojej pracy naukowej prowadzili badania kliniczne m.in. dla firm produkujących szczepionki, zaś ich wyniki przedstawiali podczas wykładów na konferencjach, w których uczestniczyli lekarze oraz prezentowali je w czasopismach naukowych. Wskazano nam jedynie trzy fundacje założone przez członków zespołu. Wskazano nam fundację założoną przez dr. Pawła Grzesiowskiego, która nosi nazwę Fundacja Instytut Profilaktyki Zakażeń i ma siedzibę w Warszawie, wskazano nam Fundację „Aby Żyć” z siedzibą w Krakowie, prowadzoną przez dr. Ryszarda Koniora, oraz Fundację, w której działa prof. Leszek Szenborn – Fundację Oświaty Zdrowotnej im. Heleny Osińskiej z siedzibą w Warszawie – wyliczał Poturalski. Nie wskazano nam fundacji, która w związku z prowadzoną działalnością zespołu jest najciekawsza. Nie wskazano fundacji o nazwie „Zdrowa Planeta”, która nie została założona przez członka zespołu. Ta fundacja została członkom zespołu podarowana. Fundacja została założona przez przedstawiciela firmy farmaceutycznej. Ta fundacja obecnie znajduje się w likwidacji i o niej ministerstwo nas nie poinformowało – kontynuował. Zatem mamy do czynienia z ludźmi, którzy dostali do rąk autorytet ministerstwa, mogą podejmować zarówno działania publiczne, jak i naciskać na jednostki wykonujące zadania publiczne i nie ponoszą żadnej odpowiedzialności. Pomimo, że domagaliśmy się wyjaśnień, nie uzyskaliśmy żadnych informacji – podsumował.

Roman Poturalski nie boi się mówić wprost: To nie jest działalność lobbystyczna, to jest w istocie działalność korupcyjna. Ci ludzie po prostu są skorumpowani. To trzeba wyraźnie powiedzieć i w imieniu Stowarzyszenia Wolne Społeczeństwo to zdecydowanie stwierdzam. (…) Działalność pana Pawła Grzesiowskiego jest całkowicie jawna. Działa na zlecenie wielu firm, największych koncernów farmaceutycznych. W jednym z artykułów występuje jako autor, przy czym artykuł ten jest określony jako napisany w imieniu Środkowoeuropejskiej Grupy Świadomości Szczepień (CEVAG). W tym artykule wskazano osiem firm, które opłacały działalność pana Pawła Grzesiowskiego w roli wykładowcy, w roli osoby prowadzącej warsztaty i spotkania naukowe. To nie jest ukrywane, to jest całkowicie jawne. Mamy tutaj do czynienia z oczywistym konfliktem interesów i ten konflikt interesów został wskazany w ramach petycji. Odpowiedzią pana Pawła Grzesiowskiego na tę petycję było wskazanie, że doszło do naruszenia jego dóbr osobistych.

18 października odbyło się pierwsze posiedzenie sądu w sprawie cywilnej o usunięcie petycji. Sędzia dała powodowi trzy tygodnie na odniesienie się do odpowiedzi na pozew oraz zobowiązała się, że rozważy wniosek o przeniesienie sprawy z Warszawy do Poznania. W niewielkiej sali zmieściła się tylko połowa ze zgromadzonych licznie oburzonych obywateli. Nie kryli swojego zaniepokojenia, odpowiadając na pytania dziennikarzy i komentując sytuację. Boją się, że systemem zdrowia rządzą pieniądze, a nie dobro pacjentów, szczególnie tych najmniejszych i najbardziej bezbronnych. Krytykowali też obowiązek szczepień i brak odpowiedzialności producenta, lekarzy i państwa za powikłania poszczepienne. Rodzice poszkodowani przez szczepienia są zostawieni sami sobie i nie stać ich na walkę o odszkodowania, a całą ich energię i pieniądze pochłania walka o odzyskanie zdrowia przez dziecko. I to również na nich urzędnicy nakładają dotkliwe grzywny, żeby ich zmusić do dalszych szczepień.

Poseł Bartosz Jóźwiak, obecny pod sądem w Poznaniu, nie ma wątpliwości, że sprawa za petycję nie powinna znaleźć się w sądzie. Mam propozycję dla pana doktora, żeby pozwał wszystkie 10 tys. osób, które się pod tym podpisały – postuluje.

 

Źródło: warszawskagazeta.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ