„Unijne regulacje powodują, że tradycyjne polskie zioła są wypychane z rynku i stopniowo zanikają, a ich miejsce zajmują leki syntetyczne, które niekoniecznie mają mniej skutków ubocznych – wynika z wywiadu w „Najwyższym CZASie!”.

– Najwięcej szkody przynosi unijna dyrektywa o tradycyjnych ziołowych produktach medycznych (THNPD) z 2004 roku, a która weszła w życie w 2011 roku. Regulacja zakazuje umieszczania na opakowaniach informacji o leczniczych działaniach i zastosowaniach ziół. Aby to było możliwe, konieczne są bardzo drogie badania, tzw. procedura sprawdzająca [szacunki mówią, że są to koszty od 100 tys. do 140 tys. euro za jedną procedurę uproszczoną – przyp. TC]. Jest kilka faz badań, które trwają latami, trzeba mieć certyfikaty. Od wieków zioła miały swoje potwierdzone właściwości lecznicze. Teraz Unia każe na nowo to badać – mówi w rozmowie z „Najwyższym CZAS-em!” zielarz Adam Opoka, który prowadzi zielarnie Dąbrowie Górniczej i Czeladzi.

Zdaniem zielarza aktualna polityka unijna w zakresie ziołolecznictwa prowadzi do korporacjonizmu firm farmaceutycznych i spożywczych.”

CZYTAJ WIĘCEJ: Unia Europejska niszczy zielarstwo.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ