„Obecne programy cenzury internetowych treści wdrożone przez Unię Europejską jak i wielu gigantów internetowych kopiują państwowy model cenzury komunistycznych Chin. Za wyrażanie osobistych poglądów w sieci, które są niezgodne z poglądami partii na obywateli czeka wyrzucenie z serwisów internetowych, problemy z pozyskiwaniem kredytu, więzienie a nawet kara śmierci. Mimo tego obecnie media promują tego typu cenzorskie programy na zachodzie jako słuszną walkę z dezinformacją.

Ostatnio gazeta PC World pochwaliła Chiny za przewidywanie skutków społecznych rozpropagowywania niezależnych informacji, nazywanych obecnie „fałszywymi wiadomościami”. „Obecna debata wokół fałszywych wiadomości w sieci zrehabilitowała jeden z krajów: Chiny. Przez wiele lat kontrowersyjny krajowy system cenzury rozprawił się z tak zwanymi „internetowymi plotkami”, a w zeszłym tygodniu gazeta kontrolowana przez rząd w zasadzie powiedziała USA, „a nie mówiliśmy”. „Kilka lat temu represje wytoczone w Chinach przeciwko plotkom internetowym zostały ostro potępione przez Zachód”, napisał Global Times „. Obecnie sytuacja zmieniła się bardzo szybko, ponieważ niepokój związany z zarządzaniem internetem został przeniesiony do USA”” czytamy w artykule pt „What happens when a country cracks down on fake news? Ask China”

CZYTAJ WIĘCEJ: Wchodzimy w chiński model internetu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ